O sobie

Witam serdecznie

Od dwunastu lat mieszkam w Ostrzycach w domu ,który 25 lat temu zbudowali moi Rodzice. Nazwałam to miejsce Mykową Górą 1.5 ha ogrodzonego terenu na górze. Z wielkim trudem wciąż dokańczam ich dzieło, wykańczam dom, dopracowuję otoczenie, odzyskuję z ziemi i terenu to co najlepsze i użyteczne. Stopniowo zagospodarowuję metr po metrze ziemię, która nie była wykorzystana.

Od urodzenia /w Sopocie/mieszkałam w Gdańsku. Tam skończyłam studia na Politechnice Gdańskiej jako mgr. Inżynier architekt, potem na Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych jako architekt wnętrz artysta plastyk. Od wielu lat zajmuję się projektowaniem wnętrz i malarstwem ściennym.

Od ponad 20 lat interesuję się rozwojem duchowym, ezoteryką. Skończyłam kursy reiki –dwa stopnie, szkołę doradztwa życiowego –w tym kurs tarota, kart klasycznych, feng- shui, astrologii,ostatnio dwu-punktu, odprowadzania bytów i uwalniania od klątw i kodów ludzi i domów. Niewiele osób wie, że ma to istotny wpływ na zdrowie, samopoczucie, związki, a także sukcesy zawodowe. Po uwolnieniu się od tego wszystkiego odczuwamy wręcz namacalną ulgę i natychmiastową poprawę. Potrafię zlokalizować szkodliwe dla zdrowia cieki wodne i ustalić miejsca, gdzie znajduje się siatka szwajcarska w domu - potrafię ją zneutralizować /ma ogromny wpływ na zdrowie/. Te wszystkie sprawy mają wielkie znaczenie dla jakości naszego życia i zdrowia, dlatego ogromną wagę przywiązuję do uświadomienia napotkanym w moim życiu osobom jakie to wszystko ważne. Pomogłam w życiu bardzo wielu osobom i robię to nadal. Podchodzę do wszystkiego holistycznie, co oznacza, że wiele aspektów życia wpływa na nasz rozwój , zdrowie i szczęście i to próbuję sobie i innym uświadamiać.

Wychowałam dwoje dzieci, które już są samodzielne, wówczas mogłam zamieszkać na wsi, tak zrobiłam 12 lat temu. W zdrowym środowisku, w harmonii z przyrodą można łatwiej zadbać o swoje dobre energie i rozwój osobisty. Przez cały ten czas pracuję czynnie zawodowo. Projektuję wnętrza różnych obiektów, najczęściej jednak domy i mieszkania. Maluję też ściany artystycznie najczęściej do zaprojektowanych przeze mnie wnętrz. Wtedy całość ma swoisty wyraz i sens. Zapraszam do obejrzenia zdjęć niektórych moich realizacji. Robię też zdjęcia, maluję obrazy.

Od trzech lat doszłam do wniosku, że trzeba podzielić się tym cudownym miejscem z innymi ludźmi, a także spróbować ściągnąć tutaj osoby potrzebujące wyciszenia, wsparcia i pomocy. Ponieważ od 12 lat jestem rolnikiem. Dokupiłam ziemię rolną, którą uprawiam. doszłam do wniosku, że zacznę prowadzić agroturystykę. Mam psa Dina i kota Feliksa oraz ostatnio dwa kotki Puszek i Okruszek. Uprawiam dużo ziemi-mam ogromny warzywniak i sad- założony na południowym stoku Mykowej Góry. Metr po metrze z wielkim trudem odzyskuję ziemię złożoną głownie z gliny i użyźniam ją stopniowo kompostem i obornikiem. Dużo czasu zajmuje ta praca wokół domu i przy roślinach. Staram się, żeby wszystko co uprawiam było wolne od jakiejkolwiek chemii. Stosuję uprawę całkowicie naturalną i ekologiczną. Robię sama gnojówkę z pokrzyw, ze skrzypu i żywokostu, podlewam tym rośliny. Wodę deszczową zbieram w specjalnych zbiornikach, podlewam nią warzywa, zdecydowanie lepiej rosną. Mam dwie szklarnie, żeby więcej pomidorów i ogórków starczyło dla wszystkich.

Od jakiegoś czasu skupiam się na hodowli ziół ,mam ich coraz więcej, rozmnażam ,sieję ,czytam, uczę się ich zastosowania. Czytam całą zimę , żeby latem stosować to wszystko. Próbuję wdrażać zioła w codziennym życiu, robię herbaty ,dodaję do potraw, to cudowne ,jak potrawa może zmienić smak pod wpływem zioła. Ostatnio zachwycam się zapachem kolendry- cudo świata.

Robię własne przetwory na zimę ,mam świetne wina i dużą różnorodność nalewek i soków. Suszę grzyby ,które rosną w naszym lesie. Moim celem jest podzielić się doświadczeniami z Państwem. Jestem przekonana, zresztą dużo osób to mówi, że spędzenie na „Mykowej Górze” kilku, kilkunastu dni odmienia ich życie. Kontakt z psem Dinem daje ludziom dorosłym, a szczególnie dzieciom dużo pożytku. Zauważyłam, że ma cudowną energię i dzieli się nią z innymi. Wystarczy się przytulić. Można się przytulać też do brzóz, które w dużej ilości rosną na całej 1,5 ha działce.

Serdecznie zapraszam do spędzenia urlopu w tym niezwykłym miejscu. Wierzę, że będą to niezapomniane chwile i przyniosą dużo dobrych zmian w Państwa życiu.